Na dworze deszcz ulewa
Że nie wygoń psa
Wilgotnym płaszczem drzewa
Przygiął wiatr
I dzwonek telefonu
Jakby deszczem drży
Twój mokry głos
Też inaczej brzmi
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Rozpalić płomień serc
Gdy smutek deszcz przemienia
W krople łez
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Otulić płaszczem mnie
Jak w taki dzień
Ocalić płomień serc
Gdy pada deszcz
Na jeden światła promień
Smutny czeka świat
Na uśmiech oczu twoich
Czekam ja
Za chmurnym horyzontem
Jakby wstaje dzień
A u nas ciągle wciąż
Jeszcze pada deszcz
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Ocalić płomień serc
Gdy smutek deszcz przemienia
W krople łez
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Otulić płaszczem mnie
Jak w taki dzień
Ocalić płomień serc
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Ocalić płomień serc
Gdy smutek deszcz przemienia
W krople łez
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Otulić płaszczem mnie
Jak w taki dzień
Ocalić płomień serc
Gdy pada deszcz
Gdy pada deszcz
Gdy pada deszcz
Znajomy adres, te same schody
I nagły przestrach u drzwi
A może to wszystko się śni
Zwyczajne kwiaty na parapecie,
Po k?tach też zwykły kurz
A jeli to przepadło już
Lęk, głuchy lęk na dnie skryty gdzie
Wtedy dziwisz się, że tak kocham nieprzytomnie
Jak by zaraz wiat miał się skończyć
Kiedy pytasz mnie: czemu rzucam się jak w ogień
Wprost w ramiona twe, mylę sobie Ref.
Nic nie może przecież wiecznie trwać
Co zesłał los trzeba będzie stracić
Nic nie może przecież wiecznie trwać
Za miłoć też przyjdzie kiedy nam zapłacić
I tylko cisza, i nasze ręce i myl kol?ca jak cierń
A jeli tak naprawdę jest
Wtedy dziwisz się ....
Ref.
Nic nie może ....
Za oknami noc sie skrzy, gwiazdy, jak ogniki,
chlopak na mnie czeka zly, bede piec pierniki.
Wleje miodu i mleka, a moj chlopak niech czeka,
ciasto pachnie i rosnie, a ja powiem tak:
Moj mily, nie badz zly,
liczysz sie tylko ty!
Te pierniki w ksztalcie serc
zjedz na zdrowie, jesli chcesz.
Czas niesie racje swe
moze tak, a moze nie,
lecz pierniki w ksztalcie serc
zawsze ci przypomna mnie.
Sypie ogien zlote skry, cos sie przypomina...
Chlopak ciagle siedzi zly, dam mu krople wina.
Ciasto w piecu dojrzewa, za oknami mrok spiewa,
chlopcu smutno, a szkoda! Ale mowie wciaz:
Moj mily, nie badz zly,
liczysz sie tylko ty!
Te pierniki w ksztalcie serc
zjedz na zdrowie, jesli chcesz.
Czas niesie racje swe
moze tak, a moze nie,
lecz pierniki w ksztalcie serc
zawsze ci przypomna mnie.
Juz piernikow caly stol, kazdy niby serce...
On mnie nagle chwycil wpol i wypuscic nie chce.
Jeszcze oczy ma gniewne, lecz, ze kocha, to pewne!
Co tu robic? Moj Boze! Chyba powiem tak:
Moj mily, nie badz zly,
liczysz sie tylko ty!
Te pierniki w ksztalcie serc
zjedz na zdrowie, jesli chcesz.
Czas niesie racje swe
moze tak, a moze nie,
lecz pierniki w ksztalcie serc
zawsze ci przypomna mnie.
La la la la la la la la la la la la la
la la la la la la la la la la la la la la la!
Czas niesie racje swe
moze tak, a moze nie,
lecz pierniki w ksztalcie serc
zawsze ci przypomna mnie.